Davos w Szwajcarii – alpejski kurort, World Economic Forum, Kurpark i spacer po mieście

User avatar placeholder
Written by Szymon

2018-09-05

Davos znałem oczywiście z nazwy. World Economic Forum, Szwajcaria, Alpy, politycy, prezesi, bezpieczeństwo, hotele, narciarstwo i całe to globalne zamieszanie, które co roku na kilka dni robi z alpejskiego miasta centrum rozmów o świecie. Ale kiedy przyjeżdża się tam normalnie, bez identyfikatora konferencyjnego i bez kolumny samochodów, Davos okazuje się dużo bardziej zwyczajne: ulica, autobus, hotel, kościół, park, sklepowa witryna, kawałek ciasta i góry nad miastem.

Byliśmy w Davos 5 września 2018 roku. To nie był długi pobyt z noclegiem, tylko jednodniowy przystanek w drodze dalej. Chcieliśmy zobaczyć miejsce, które tak często pojawia się w wiadomościach, ale nie planowaliśmy wielkiego programu. Przeszliśmy przez centrum, zobaczyliśmy okolice Kongress Hotel Davos i Congress Centre, kościół św. Teodora, Kurpark, fontannę Schwerzmanna, tablice historyczne, plac zabaw, automatyczną toaletę w parku i bardzo dobry sernik z malinami. Krótko, konkretnie, po naszemu.

Ten wpis porządkuje Davos praktycznie: co zobaczyć w centrum, dlaczego miasto jest tak znane, jak rozumieć jego historię sanatoryjną, gdzie pasuje World Economic Forum, co pokazują zdjęcia z Kurparku, gdzie zaparkować, jak dojechać pociągiem i co warto zjeść bez udawania, że jeden kawałek ciasta rozwiązuje temat szwajcarskich cen.

Pierwsze wrażenie z Davos

Davos nie wygląda jak pocztówkowa alpejska wioska z trzema drewnianymi domkami i krową na pierwszym planie. To spore, wysoko położone miasto w Alpach, z hotelami, centrum kongresowym, komunikacją publiczną, sklepami, restauracjami, stokami nad miastem i bardzo wyraźnym poczuciem, że turystyka jest tu dobrze zorganizowanym systemem.

Najbardziej zapamiętałem kontrast. Z jednej strony normalna ulica, autobus, taksówka, przechodnie, szyldy sklepów i hotelowe fasady. Z drugiej strony gęsty las na zboczu, kolejki i alpejskie grzbiety tuż nad zabudową. Davos jest miejskie, ale nie traci kontaktu z górami. Właściwie wystarczy spojrzeć nad dachy, żeby pamiętać, gdzie jesteśmy.

Właśnie dlatego Davos jest ciekawe. Nie trzeba go upiększać. To nie jest miejsce, które działa tylko jednym widokiem. Davos działa przez warstwy: uzdrowisko, narciarstwo, kongresy, WEF, sanatoria, literatura, sport, parki i codzienna infrastruktura. Na krótkim spacerze nie da się wejść we wszystko, ale można złapać charakter miasta.

Davos i World Economic Forum

Davos jest globalnie znane przede wszystkim przez World Economic Forum. Coroczne spotkanie WEF odbywa się w Davos-Klosters i ściąga liderów biznesu, polityki, nauki oraz organizacji międzynarodowych. Dla samego miasta to ogromne wydarzenie logistyczne i wizerunkowe. Normalnie Davos jest alpejskim kurortem. W czasie WEF staje się miejscem, w którym światowe tematy mieszają się z ochroną, delegacjami, mediami i prywatnymi spotkaniami.

Na naszym spacerze nie było oczywiście atmosfery forum. Zobaczyliśmy raczej zwykłe Davos poza szczytem polityczno-biznesowym. Ale budynek Kongress Hotel Davos, okolice centrum kongresowego i rząd flag od razu przypominają, dlaczego nazwa miasta funkcjonuje w światowych wiadomościach. Szczególnie ucieszył mnie kadr z polską flagą. Mały detal, ale kiedy widzi się biało-czerwone barwy w Davos, od razu zwraca się na to uwagę.

Warto pamiętać, że Davos nie jest tylko scenografią do WEF. Forum trwa kilka dni, a miasto żyje cały rok: zimą narciarstwem i sportem, latem spacerami, rowerami i górami, a poza sezonami także konferencjami, muzeami i własną lokalną historią. Jeśli ktoś przyjedzie tu tylko po to, żeby „zobaczyć miejsce WEF”, może się rozczarować. Tu trzeba patrzeć szerzej.

Historia Davos: od uzdrowiska do kurortu kongresowego

Davos stało się znane w XIX wieku jako wysokogórskie uzdrowisko. Kluczową postacią był Alexander Spengler, niemiecki lekarz, który osiadł w Davos i promował leczniczy wpływ alpejskiego klimatu. W czasach, gdy gruźlica była jedną z najpoważniejszych chorób Europy, Davos przyciągało kuracjuszy szukających świeżego, suchego, wysokogórskiego powietrza.

Właśnie ten sanatoryjny rozdział stworzył podstawy późniejszego Davos. Z małej miejscowości zaczęło wyrastać miejsce pobytu dla pacjentów, lekarzy, rodzin, pisarzy i ludzi z pieniędzmi. Nie był to jeszcze kurort narciarski ani miasto kongresowe w dzisiejszym sensie. To było miasto leżakowania, leczenia klimatem, spacerów, rozmów i długich pobytów. Ten świat dobrze czuć w historii Kurparku i tablicach, które oglądaliśmy podczas spaceru.

Davos ma też mocny ślad literacki. Thomas Mann wykorzystał doświadczenie pobytu żony w sanatorium w Davos jako ważną inspirację dla „Czarodziejskiej góry”. Arthur Conan Doyle, twórca Sherlocka Holmesa, również jest związany z Davos przez historię narciarstwa i pierwszych wypraw na nartach w okolicy. W Kurparku upamiętnia go kamień pamiątkowy. To pokazuje, że Davos nie jest tylko miejscem kongresów. To miasto, które przez ponad sto lat wchodziło w europejską kulturę różnymi drzwiami.

Centrum Davos, ulice i codzienny rytm miasta

Spacer po centrum Davos jest dobry właśnie dlatego, że nie wszystko jest „atrakcją”. Idzie się ulicą, mija autobusy, sklepy, wystawy, hotele i zwykłe budynki. Po chwili widać, że Davos jest funkcjonalne: ma obsłużyć turystów, narciarzy, konferencje, mieszkańców i ludzi przyjeżdżających na krótko. To nie jest muzeum pod gołym niebem.

Witryna sklepu z pamiątkami dobrze pokazuje tę lżejszą stronę Davos: miniaturowe kolejki, sanki, pluszowe psy, skarpetki ze szwajcarskim motywem, drewniane zabawki, koszulka z napisem Davos i drobne gadżety. Tak wygląda codzienna turystyczna warstwa miasta. Nie ma w tym wielkiej historii, ale jest prawda miejsca: ktoś przyjechał, chce coś kupić, zabrać dziecku pamiątkę albo po prostu popatrzeć na alpejski miszmasz w szybie.

Davos jest przy tym bardzo wygodne komunikacyjnie. Ma stacje kolejowe, autobusy, połączenia w stronę Landquart, Chur i Klosters oraz sprawnie działającą infrastrukturę narciarską. Jeśli ktoś zostaje tu na dłużej, Davos Klosters Card może ułatwić poruszanie się lokalnym transportem, ale przy jednodniowym spacerze najważniejsze jest po prostu dobre zaparkowanie albo sensowne przyjechanie pociągiem.

Kościół św. Teodora

Kościół św. Teodora, czyli St. Theodul, jest jednym z tych punktów, które dobrze przełamują obraz Davos jako miasta hoteli i kongresów. Wieża kościelna, kamienny mur i strome ujęcie w górę pokazują starszą, lokalną warstwę miejscowości. To nie jest najbardziej spektakularny zabytek Szwajcarii, ale w Davos działa jak punkt zakotwiczenia: przypomina, że zanim pojawiły się sanatoria, narciarstwo i WEF, była tu normalna alpejska wspólnota.

Warto podejść do kościoła spokojnie, szczególnie jeśli i tak spacerujesz po centrum. To dobry kontrapunkt dla hoteli, sklepów i nowoczesnej infrastruktury. Davos nie jest jednolite. Właśnie przez takie miejsca widać, jak stara miejscowość została później obudowana funkcją uzdrowiskową, sportową i konferencyjną.

Kurpark Davos, fontanna Schwerzmanna i tablice historyczne

Kurpark był dla nas jednym z najciekawszych miejsc w Davos, bo bardzo dobrze łączy historię uzdrowiska z codziennym spacerem. To nie jest park, który trzeba oglądać z przewodnikiem w ręku, ale warto wiedzieć, na co patrzeć. Teren parku został zakupiony przez Kurverein Davos w 1913 roku, a później urządzony jako ważna przestrzeń kurortu. To właśnie tutaj widać dawny Davos jako miejsce odpoczynku, leczenia, spacerowania i życia towarzyskiego.

Najbardziej rzuca się w oczy fontanna Wilhelma Schwerzmanna. Została wykonana pierwotnie na Szwajcarską Wystawę Krajową w Bernie w 1914 roku, później kupiona przez Davos i ustawiona w Kurparku. Figury zwierząt dodano później: wilka, koziorożca i niedźwiedzia. Na zdjęciu widać ją bardzo dobrze: masywna kamienna forma, woda, rzeźby zwierząt i drzewa parku wokół.

Obok fontanny stoją tablice informacyjne o historii Kurparku i samym Schwerzmannie. To bardzo przydatne, bo bez nich fontanna byłaby po prostu ładną dekoracją w parku. Dopiero z tablicy widać, że miejsce ma konkretną historię: zakup terenu w 1913 roku, konkurs ogrodniczy w 1914 roku, przekształcenia parku, pomnik Alexandra Spenglera, upamiętnienie Arthura Conan Doyle’a i rola Kurparku jako przestrzeni kurortu.

W Kurparku zwróciła moją uwagę także automatyczna toaleta. Brzmi mało turystycznie, ale to był bardzo szwajcarski moment: prosta, czysta, nowoczesna infrastruktura ukryta w parku między drzewami. W podróży takie rzeczy też się liczą. Szczególnie z dzieckiem albo podczas krótkiego postoju, kiedy wygoda jest ważniejsza niż romantyczne rozważania o alpejskim powietrzu.

Davos z dzieckiem: plac zabaw, park i szybki spacer

Jeśli jedzie się z dzieckiem, Kurpark ma jeszcze jedną zaletę: daje przestrzeń. Jest alejka, trawniki, cień, drzewa i plac zabaw. Po godzinach w samochodzie albo pociągu to często ważniejsze niż kolejny punkt z listy atrakcji. Dziecko nie musi rozumieć historii sanatoriów, żeby dobrze wykorzystać park.

Davos nie jest oczywiście typowym „miejscem dla dzieci” w sensie parku rozrywki. Ale jako krótki postój działa dobrze: można przejść przez centrum, zobaczyć kościół, wejść do Kurparku, zrobić przerwę przy placu zabaw i zjeść coś prostego. Przy dłuższym pobycie dochodzą góry, kolejki, jezioro Davos, ścieżki i zimowe atrakcje.

Co zjeść w Davos?

W Davos nie robiliśmy dużej kulinarnej wyprawy. To był krótki postój, więc skończyło się na czymś prostym i przyjemnym: serniku z malinami. I dobrze. Nie każdy wpis musi udawać pełny przegląd restauracji. Czasem uczciwe doświadczenie to po prostu kawałek ciasta, chwila przy stoliku i myśl, że w Szwajcarii nawet krótka przerwa potrafi mieć własny budżet.

Jeżeli zostajesz w Davos dłużej, warto spróbować kuchni Gryzonii. Region kojarzy się z takimi rzeczami jak Bündnerfleisch, czyli suszona wołowina dojrzewająca w górskim powietrzu, lokalne sery, rösti, capuns, fondue, raclette i proste dania alpejskie. To kuchnia konkretna, raczej sycąca niż lekka. Po zimowym dniu na stoku ma to sens. Po letnim spacerze też, tylko potem człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego szwajcarskie kolejki górskie są tak przydatne.

Ceny w Davos są szwajcarskie, czyli trzeba nastawić się na wyższy poziom niż w Austrii czy Niemczech. Przy krótkim postoju najlepsza strategia jest prosta: nie szukać na siłę taniego obiadu w centrum, tylko zdecydować, czy robimy kawiarnię, supermarket, prosty lunch czy normalną restaurację. Przy rodzinie różnica w rachunku potrafi być konkretna.

Co zobaczyć w Davos i okolicy?

Przy jednym dniu nie ma sensu udawać, że da się poznać całe Davos. Można jednak wybrać kilka punktów, które dobrze pokazują charakter miasta. W centrum warto zobaczyć okolice Congress Centre, Kurpark, kościół św. Teodora i główne ulice. Jeśli interesuje Cię sztuka, mocnym adresem jest Kirchner Museum Davos, poświęcone Ernstowi Ludwigowi Kirchnerowi, który mieszkał i tworzył w Davos.

Jeżeli masz więcej czasu, Davos zaczyna działać bardziej górsko. Parsenn, Jakobshorn, Rinerhorn, Schatzalp i okolice Jeziora Davos pozwalają zbudować zupełnie inny plan niż krótki spacer po centrum. Zimą dochodzi narciarstwo, latem szlaki, rowery, jezioro i kolejki. Davos Klosters to duży region, a nie tylko jedna ulica z hotelami.

Jezioro Davos jest dobrym wyborem na spokojniejszy spacer lub przerwę poza centrum. Schatzalp ma własną historię sanatoryjną i literacką atmosferę. Parsenn i Jakobshorn są bardziej sportowe. Klosters ma inny, bardziej elegancki i spokojniejszy charakter. Przy dłuższym pobycie można to rozdzielić na kilka dni, zamiast robić z Davos listę do odhaczenia w trzy godziny.

Dojazd i parkowanie w Davos

Do Davos można wygodnie dojechać pociągiem. Typowy kierunek prowadzi przez Landquart, skąd kolej retycka jedzie dalej w stronę Davos. To dobry wariant, jeśli chcesz uniknąć szukania parkingu i korzystać z lokalnej komunikacji. Samochodem dojazd z Zurychu zajmuje zwykle około 2,5 godziny, zależnie od ruchu, pogody i miejsca startu.

Jeśli przyjeżdżasz samochodem, parking trzeba zaplanować wcześniej. Przy Congress Centre działa płatny parking z 250 miejscami. Davos Klosters pokazuje też dostępność parkingów online, co w sezonie albo podczas większych wydarzeń może być bardzo przydatne. W okolicach stacji Davos Platz są mniejsze parkingi, ale przy krótkiej wizycie nie zakładałbym, że miejsce znajdzie się samo dokładnie tam, gdzie chcesz.

W czasie World Economic Forum normalna logistyka miasta może być mocno zmieniona. Jeśli ktoś planuje wizytę w Davos właśnie w styczniu, trzeba sprawdzić blokady, dostępność noclegów, ceny i komunikację. Davos podczas WEF to nie jest zwykły zimowy weekend w Alpach.

Informacje praktyczne

  • Najlepszy krótki spacer: okolice Kongress Hotel Davos, Congress Centre, Kurpark, kościół św. Teodora i główne ulice centrum.
  • World Economic Forum: odbywa się w Davos-Klosters zwykle w styczniu. W czasie WEF miasto działa inaczej niż podczas normalnego pobytu turystycznego.
  • Kurpark: dobry punkt na spokojną przerwę, historię uzdrowiska, fontannę Schwerzmanna, plac zabaw i spacer wśród drzew.
  • Kościół św. Teodora: warto podejść, jeśli zwiedzasz centrum. Dobrze pokazuje starszą, lokalną warstwę Davos.
  • Jedzenie: na szybki postój wystarczy kawiarnia albo cukiernia. Przy dłuższym pobycie warto szukać Bündnerfleisch, serów, rösti, capuns, fondue i raclette.
  • Z dzieckiem: Kurpark i plac zabaw są praktyczną przerwą podczas krótkiego zwiedzania. Przy dłuższym pobycie sens mają jezioro Davos, kolejki i łatwiejsze spacery.
  • Dojazd pociągiem: najwygodniej przez Landquart i dalej koleją retycką do Davos.
  • Dojazd samochodem: z Zurychu trzeba liczyć około 2,5 godziny, zależnie od warunków.
  • Parkowanie: przy Davos Congress Centre jest płatny parking z 250 miejscami. Davos Klosters udostępnia też informacje o dostępnych parkingach w mieście.
  • Davos Klosters Card: przy noclegu w regionie karta może dawać lokalną komunikację publiczną i wybrane korzyści zależnie od strefy oraz zakwaterowania.
  • Góry: przy dłuższym pobycie sprawdź Parsenn, Jakobshorn, Schatzalp, Rinerhorn, Klosters i jezioro Davos.
  • Muzea: Kirchner Museum Davos jest najważniejszym adresem dla osób zainteresowanych sztuką i ekspresjonizmem.
  • Ceny: Davos jest drogie, szczególnie przy noclegach, restauracjach i atrakcjach górskich. Przy rodzinie warto planować budżet wcześniej.
  • Aktualne informacje: przed wyjazdem sprawdź oficjalne strony Davos Klosters, Davos Congress Centre, Kirchner Museum Davos i Davos Klosters Mountains.

Czy warto?

Tak, ale Davos trzeba dobrze ustawić w planie. Jeśli ktoś oczekuje małej, bajkowej wioski alpejskiej, może być zaskoczony. Davos jest bardziej miejskie, bardziej kongresowe i bardziej funkcjonalne. To kurort, który obsługuje sport, konferencje, turystykę, sanatoryjną historię i globalną markę World Economic Forum.

Na krótki postój warto zobaczyć centrum, Kurpark, kościół św. Teodora, okolice Congress Centre i zjeść coś prostego. To wystarczy, żeby poczuć klimat miejsca. Na pełniejszy pobyt trzeba dodać góry, jezioro, muzea i kolejki. Dopiero wtedy Davos zaczyna być czymś więcej niż nazwą z wiadomości.

Dla mnie Davos zostało w pamięci przez kilka konkretnych obrazów: polską flagę przy budynku, fontannę z niedźwiedziem, koziorożcem i wilkiem, tablice w Kurparku, automatyczną toaletę między drzewami, sernik z malinami i ulicę z autobusem na tle zalesionego zbocza. Bez patosu. Po prostu krótki, dobry spacer przez jedno z najbardziej rozpoznawalnych alpejskich miast Szwajcarii.

FAQ

Z czego słynie Davos?

Davos słynie z World Economic Forum, sportów zimowych, wysokogórskiego położenia, historii uzdrowiskowej, sanatoriów, Kirchner Museum, Kurparku i atrakcji górskich regionu Davos Klosters.

Czy Davos warto odwiedzić tylko na jeden dzień?

Tak, jeśli potraktujesz je jako krótki spacer po centrum, Kurparku i okolicy Congress Centre. Na góry, jezioro, muzea i pełniejsze zwiedzanie lepiej mieć co najmniej dwa dni.

Gdzie odbywa się World Economic Forum w Davos?

World Economic Forum odbywa się w Davos-Klosters, a głównym miejscem wydarzeń jest nowoczesne Davos Congress Centre. W czasie WEF miasto ma zmienioną logistykę, bardzo wysokie ceny noclegów i zwiększone środki bezpieczeństwa.

Co zobaczyć w centrum Davos?

W centrum warto zobaczyć Kurpark, fontannę Wilhelma Schwerzmanna, tablice historyczne, kościół św. Teodora, okolice Congress Centre, główne ulice oraz sklepy i kawiarnie.

Czy Davos nadaje się z dzieckiem?

Tak, szczególnie przy spokojnym planie. Kurpark, plac zabaw, jezioro Davos, kolejki górskie i łatwiejsze spacery mogą dobrze działać rodzinnie. Przy krótkim postoju nie warto przeładowywać programu.

Jak dojechać do Davos pociągiem?

Najczęściej jedzie się przez Landquart, a dalej koleją retycką w stronę Davos. To wygodny wariant, jeśli nie chcesz szukać parkingu w centrum.

Gdzie zaparkować w Davos?

Przy Davos Congress Centre działa płatny parking z 250 miejscami. W mieście są też inne parkingi, a Davos Klosters udostępnia informacje o dostępności miejsc online.

Co zjeść w Davos?

Przy krótkim postoju wystarczy kawiarnia albo cukiernia. Przy dłuższym pobycie warto spróbować lokalnych produktów Gryzonii: Bündnerfleisch, serów, rösti, capuns, fondue i raclette.

Galeria

Image placeholder

Lorem ipsum amet elit morbi dolor tortor. Vivamus eget mollis nostra ullam corper. Pharetra torquent auctor metus felis nibh velit. Natoque tellus semper taciti nostra. Semper pharetra montes habitant congue integer magnis.