Santorini Trip 00022

Santorini z Krety: rejs Tera Jet, Oia, Fira, kaldera, wulkan i gorące źródła

User avatar placeholder
Autor: Szymon

2013-09-23

Santorini to podróżnicza ikona. Jedna z tych wysp, które istnieją w wyobraźni jeszcze zanim człowiek naprawdę tam dopłynie: białe domy na krawędzi kaldery, niebieskie kopuły cerkwi, czarne wulkaniczne klify, Oia, Fira, wiatraki, statki pod urwiskiem i Morze Egejskie, które z góry wygląda jak wielka, błękitna przestrzeń zamknięta w kraterze dawnego wulkanu.

Na Santorini popłynęliśmy z Krety, z portu w Rethymno, szybkim promem Tera Jet firmy SeaJets. To była jednodniowa wyprawa połączona ze zwiedzaniem wyspy autokarem. Taki wariant ma swoje ograniczenia, bo Santorini w jeden dzień nie da się poznać spokojnie. Ale jeśli ktoś spędza wakacje na Krecie i chce zobaczyć tę słynną wyspę bez organizowania osobnego pobytu, taki rejs jest bardzo dobrym rozwiązaniem.

To był dzień intensywny: bardzo wczesny wyjazd, szybki prom, port Athinios, serpentyny pod górę, Oia z pocztówkowymi widokami, Fira na krawędzi kaldery, gorąco, tłumy, osły, kapliczki, wulkaniczny krajobraz, rejs w stronę Nea Kameni i kąpiel w ciepłej, siarkowej wodzie przy Palea Kameni. Santorini jest piękne, ale trzeba powiedzieć uczciwie: to nie jest wyspa do zwiedzania bez przygotowania. Cień jest luksusem, woda jest obowiązkowa, a tłumy są częścią doświadczenia.

Santorini — ikona podróży i wyspa wulkanu

Santorini nie jest zwykłą grecką wyspą. Jej sława nie bierze się wyłącznie z białych domów i niebieskich kopuł. Najważniejsza jest forma samego krajobrazu. Wyspa jest fragmentem dawnego wulkanicznego systemu. Dzisiejsza kaldera, strome klify i wyspy Nea Kameni, Palea Kameni oraz Thirasia są śladami potężnych procesów geologicznych, które ukształtowały całe to miejsce.

To dlatego Santorini robi tak duże wrażenie już od strony morza. Nie dopływa się tu do płaskiej, zielonej wyspy. Wpływa się pod ogromne, ciemne ściany skalne, na których wysoko nad portem leżą białe miejscowości. Człowiek od razu rozumie, że Santorini trzeba czytać pionowo: morze na dole, port u stóp klifu, droga serpentynami, a wysoko na górze Fira, Oia i widoki, które ogląda się z krawędzi dawnego krateru.

Santorini jest też wyspą kontrastów. Z jednej strony jest romantyczny obraz Grecji: biel, błękit, wino, zachód słońca i tarasy nad morzem. Z drugiej strony jest logistyczna rzeczywistość: zatłoczone uliczki, bardzo wysokie ceny w najpopularniejszych miejscach, kolejki, autokary, port położony pod stromym klifem i upał, który potrafi odebrać całą przyjemność, jeśli nie ma się wody, nakrycia głowy i planu.

Właśnie dlatego Santorini warto opisać praktycznie. Tak, to miejsce jest piękne. Tak, warto je zobaczyć. Ale najlepiej zobaczyć je świadomie: wiedząc, skąd dopłynąć, gdzie wysiada prom, co realnie da się zrobić w jeden dzień, gdzie są tłumy, co zabrać, czego spróbować i dlaczego ta wyspa jest czymś więcej niż tylko tłem do zdjęć.

Jak dopłynąć na Santorini z Krety?

Najprostszy wariant z Krety to szybki prom z Heraklionu albo Rethymno. My płynęliśmy z Rethymno promem Tera Jet firmy SeaJets. W naszym przypadku była to wycieczka jednodniowa: rejs, autokarowe zwiedzanie Santorini i powrót tego samego dnia. To bardzo wygodny model, jeśli ktoś jest na Krecie i nie chce samodzielnie składać całej logistyki.

Wycieczkę można kupić na kilka sposobów. Najprościej: przez stronę SeaJets Santorini Daytrip, przez pośredników promowych typu Ferryhopper albo Ferryscanner, przez lokalne biura turystyczne na Krecie, w hotelu albo w punktach sprzedaży wycieczek w Rethymno i Heraklionie. W sezonie warto rezerwować wcześniej, bo Santorini jest jednym z najbardziej pożądanych jednodniowych kierunków z Krety.

Rejs z Rethymno na Santorini trwa około 2 godzin i 20 minut, a z Heraklionu najszybsze połączenia potrafią zejść do około 1 godziny i 45 minut. Czas zawsze zależy od konkretnego statku, trasy, portu startowego i pogody. Na Morzu Egejskim wiatr ma znaczenie. Szybki prom jest wygodny, ale przy większej fali może być mniej komfortowy niż duży klasyczny prom.

Na taką wycieczkę trzeba przyjść do portu z zapasem czasu. Wejście na prom odbywa się przez rampę, bilety są sprawdzane przed wejściem na nabrzeże albo przy statku, a przy wycieczkach zorganizowanych trzeba pilnować grupy i autokaru. Najlepiej nie robić tego na ostatnią minutę, bo poranne porty na Krecie w sezonie potrafią być chaotyczne.

Tera Jet i flota Jet — szybkie promy na Morzu Egejskim

Promy typu Jet to szybkie jednostki pasażersko-samochodowe, które zupełnie zmieniły sposób podróżowania między wyspami. Dawniej przeprawa z Krety na Santorini mogła zajmować dużą część dnia. Szybkie promy skróciły ten dystans do kilku godzin, dzięki czemu jednodniowa wycieczka stała się realna.

Tera Jet to duża szybka jednostka SeaJets. W opisach technicznych pojawia się prędkość maksymalna około 40 węzłów, czyli około 74 km/h. Dla porównania, wiele klasycznych promów pasażerskich pływa znacznie wolniej. Różnica jest odczuwalna: statek mocno pracuje na wodzie, zostawia za sobą szeroki biały ślad, a przy dużej prędkości nie zawsze można swobodnie korzystać z otwartych pokładów.

W środku prom bardziej przypomina duży samolot albo pływający terminal niż klasyczny statek spacerowy. Siedzi się w numerowanych fotelach, przejścia są długie, a garaż pod pokładem przyjmuje samochody, autokary i zaopatrzenie. Przy wycieczce jednodniowej większość czasu spędza się właśnie w środku, więc warto mieć wodę, coś lekkiego do jedzenia i bluzę, bo klimatyzacja na promach bywa mocna.

Podczas rejsu warto obserwować pracę statku, ale trzeba pamiętać, że przy dużej prędkości dostęp do zewnętrznych części może być ograniczony. W naszym przypadku rejs odbywał się głównie wewnątrz. Na zdjęciach widać białą smugę za promem i liny na pokładzie — detale, które dobrze pokazują, że to nie jest powolny stateczek turystyczny, tylko szybki prom pracujący na trasie między wyspami.

Port Athinios — pierwsze spotkanie z Santorini

Promy pasażerskie przypływają na Santorini do portu Athinios, nazywanego też New Port albo Thira Port. To główny port promowy wyspy, położony na zachodnim brzegu, u stóp stromych klifów kaldery. Już samo dopłynięcie robi wrażenie, bo prom wpływa pod ciemne, wulkaniczne ściany, a droga z portu w górę wyspy prowadzi ostrymi serpentynami.

Port Athinios jest mały w porównaniu z ruchem, który obsługuje. W sezonie pojawia się tam naraz wiele osób, autokary, taksówki, wynajęte samochody, transfery hotelowe i grupy z wycieczek. Nie jest to miejsce na spokojne spacerowanie. Najlepiej od razu wiedzieć, gdzie jest autokar, przewodnik albo transfer. Jeśli jedzie się samodzielnie, warto wcześniej zorganizować transport do Firy, Oia lub hotelu.

Droga z Athinios na górę jest jedną z najbardziej charakterystycznych dróg na wyspie. Autobus wspina się po stromym zboczu kaldery, a przez szybę widać morze, port i warstwy wulkanicznej skały. To bardzo dobre pierwsze wprowadzenie do Santorini. Zanim zobaczy się białe domy, widzi się prawdziwy fundament wyspy: ciemne, surowe skały.

Historia Santorini: Thera, Minojczycy, Akrotiri i wielka erupcja

Santorini nazywało się w starożytności Thera. Najważniejszym punktem jej dawnej historii jest Akrotiri — osada z epoki brązu, związana z kulturą egejską i kontaktami minojskimi. Akrotiri bywa porównywane do Pompejów, ale to porównanie jest tylko częściowo trafne. Osada została zasypana popiołem wulkanicznym, dzięki czemu zachowały się budynki, freski, naczynia i ślady życia codziennego. Jednocześnie nie znaleziono tam masowych ofiar tak jak w Pompejach, co sugeruje, że mieszkańcy mogli opuścić miejsce wcześniej, po trzęsieniach ziemi poprzedzających erupcję.

Wielka erupcja Thery, zwykle datowana na XVII lub XVI wiek p.n.e., była jedną z największych erupcji w dziejach świata śródziemnomorskiego. Wyrzuciła ogromne ilości materiału wulkanicznego, zmieniła krajobraz wyspy i przyczyniła się do powstania dzisiejszej kaldery. Wpływ tej katastrofy na świat minojski, zwłaszcza na Kretę, jest przedmiotem wieloletnich badań i dyskusji. Tsunami, popiół, trzęsienia ziemi i załamanie lokalnych systemów mogły być jednym z czynników osłabiających cywilizację minojską, choć nie należy upraszczać tego do jednej przyczyny.

To właśnie ta historia sprawia, że Santorini jest czymś więcej niż piękną wyspą. Oia i Fira są spektakularne, ale pod nimi znajduje się opowieść o wulkanie, katastrofie, handlu morskim, kulturze egejskiej i ludziach, którzy żyli tu tysiące lat przed współczesną turystyką. Jeśli masz więcej niż jeden dzień, Akrotiri i Muzeum Prehistorycznej Thery w Firze są obowiązkowe.

Oia — najpiękniejsza, najbardziej zatłoczona i najbardziej fotograficzna

Oia to najbardziej rozpoznawalna miejscowość Santorini. To właśnie stąd pochodzą zdjęcia białych domów na klifie, niebieskich kopuł, dzwonnic i zachodów słońca, które powielane są w przewodnikach, reklamach i mediach społecznościowych. Oia jest piękna, ale trzeba przygotować się na tłumy. W sezonie to nie jest cicha wioska, lecz bardzo intensywne miejsce turystyczne.

Najlepiej zwiedzać Oia pieszo, bez ambicji zobaczenia każdego zakątka. Uliczki są wąskie, słońce mocne, a wiele przejść kończy się nagle tarasem, sklepem, schodami albo prywatnym wejściem. Największą przyjemność daje po prostu chodzenie i szukanie kadrów: kopuła na tle morza, dzwonnica z kalderą, wiatrak, białe schody, bugenwilla, fragment kawiarni, cień pod ścianą.

Historia Oia też jest ciekawa. W czasach weneckich istniał tu zamek Agios Nikolaos, jeden z pięciu zamków obronnych na wyspie. Dawna nazwa osady, Apanomeria, funkcjonowała jeszcze przez wieki, zanim utrwaliła się obecna nazwa Oia. W XIX wieku miejscowość rozwijała się dzięki żegludze i handlowi morskiemu. Trzęsienie ziemi z 1956 roku zniszczyło wiele budynków i przyspieszyło emigrację mieszkańców, a późniejszy rozwój turystyki zmienił Oia w jedno z najbardziej znanych miejsc w Grecji.

W Oia warto zobaczyć widok na kalderę, okolice zamku, wiatrak, główny deptak, kościół Panagia Platsani i zejścia w stronę portów Ammoudi lub Armeni. Trzeba jednak dobrze mierzyć siły. Schody w dół oznaczają później wejście z powrotem, a w upale nawet krótki spacer potrafi zmęczyć. Jeśli jesteś na wycieczce jednodniowej, pilnuj czasu zbiórki bardziej niż kolejnego zdjęcia.

Warto pamiętać, że część najbardziej znanych punktów widokowych znajduje się przy prywatnych hotelach, apartamentach albo wejściach do posesji. Santorini bardzo mocno żyje z fotografii, ale nie każde miejsce jest publicznym tarasem. Warto zachować rozsądek i nie wchodzić tam, gdzie wyraźnie widać, że jest to teren prywatny.

Panagia Platsani i kapliczki Santorini

Jednym z najbardziej znanych kościołów w Oia jest Panagia Platsani, stojąca przy głównym placu. To biała świątynia z niebieską kopułą, dzwonnicą i złoconą mozaiką nad wejściem. Dzisiejszy budynek wiąże się z przebudową po trzęsieniu ziemi z 1956 roku, a tradycja opowiada o ikonie Matki Bożej odnalezionej w morzu i przeniesionej do Oia.

Na Santorini kapliczki i małe kościoły są wszędzie: na klifach, przy drogach, przy domach, na wzgórzach i w miejscach, z których widać morze. Często tłumaczy się to bardzo prosto podatkami, ale to zbyt duże uproszczenie. W greckiej tradycji prawosławnej wiele kapliczek ma charakter rodzinny, wotywny albo pamiątkowy. Budowano je z wdzięczności, z prośbą o opiekę, dla patrona rodziny, marynarzy, rybaków albo jako miejsce dorocznego święta, panigiri.

Oczywiście lokalne regulacje, własność ziemi i kwestie podatkowe mogły wzmacniać ten krajobraz, ale nie tłumaczą go w całości. Najważniejsze jest to, że kapliczki są częścią społecznej i rodzinnej pamięci wyspy. Dla turysty są pięknym kadrem, dla mieszkańców często są dziedzictwem, obowiązkiem i miejscem spotkania.

Fira — stolica wyspy i widok na kalderę

Fira jest współczesną stolicą Santorini. Leży na krawędzi kaldery i pełni funkcję głównego centrum komunikacyjnego, handlowego i administracyjnego wyspy. Jeśli Oia jest najbardziej fotograficzna, Fira jest bardziej praktyczna: są tu muzea, sklepy, restauracje, punkty wycieczkowe, przystanki autobusowe, taksówki i zejście do starego portu.

Największą atrakcją Firy jest widok na kalderę. Z tarasów i ścieżek widać Nea Kameni, Palea Kameni, Thirasię, statki wycieczkowe i promy na wodzie. To miejsce, w którym naprawdę widać skalę wyspy. Oia jest piękna w detalach, Fira daje szersze zrozumienie całej kaldery.

W Firze warto zobaczyć Muzeum Prehistorycznej Thery, Muzeum Archeologiczne, katedrę prawosławną Ypapanti, katedrę katolicką oraz punkt widokowy przy Trzech Dzwonach Firy. Przy jednodniowej wycieczce czasu jest zwykle za mało, żeby wejść do muzeów, ale jeśli Santorini jest osobnym pobytem, Muzeum Prehistorycznej Thery jest jednym z najlepszych miejsc, by zrozumieć Akrotiri i świat sprzed erupcji.

Fira jest też miejscem, gdzie można zjeść i zrobić zakupy, ale ceny przy widoku na kalderę są często bardzo wysokie. Jeśli chcesz tylko coś szybkiego, lepiej odejść kilka ulic od najdroższych tarasów. Jeśli chcesz obiad z widokiem, zapłać świadomie za miejsce, nie tylko za jedzenie.

Z Firy można zejść do starego portu, zwanego Skala albo Gialos. To tam cumują łodzie turystyczne na krótkie rejsy po kalderze, w stronę Nea Kameni, Palea Kameni i gorących źródeł. Do starego portu można dostać się kolejką linową, pieszo po schodach albo historycznie na osłach, choć dziś jazda na osłach budzi coraz więcej zastrzeżeń etycznych. Najrozsądniejsza jest kolejka albo zejście pieszo, jeśli jest się przygotowanym na upał i schody.

Nea Kameni, Palea Kameni i gorące źródła

Jedną z najciekawszych atrakcji Santorini jest krótki rejs po kalderze na wyspy wulkaniczne. Nea Kameni to młoda wyspa wulkaniczna na środku kaldery, gdzie można wejść na teren kraterów. Palea Kameni słynie z gorących źródeł, a właściwie ciepłej, mineralnej wody ogrzewanej przez aktywność geotermalną. W praktyce jest to kąpiel w zatoce, do której trzeba dopłynąć z łodzi.

U nas był to bardzo mocny element wycieczki. Statek podpływa w okolice ciepłych wód, ludzie schodzą do morza i płyną w stronę miejsca, gdzie woda jest cieplejsza i ma charakterystyczny siarkowy zapach. Nie jest to elegancki basen termalny. To raczej surowa, morska przygoda: wskakujesz do wody, płyniesz, czujesz zapach siarki, widzisz ciemne skały i rozumiesz, że Santorini nadal jest aktywnym wulkanicznym krajobrazem.

Na taki rejs trzeba zabrać strój kąpielowy, ręcznik i najlepiej ciemny kostium. Woda przy gorących źródłach może zostawiać mineralny osad i przebarwienia. Nie warto brać białego stroju ani rzeczy, których szkoda. Trzeba też umieć pływać, bo nie schodzi się na plażę, tylko do wody z łodzi.

Jeśli ktoś ma więcej czasu, warto wybrać pełniejszą wycieczkę: Nea Kameni, gorące źródła, Thirassia i ewentualnie zachód słońca. Jeśli ktoś jest na Santorini tylko jeden dzień z Krety, krótszy rejs do gorących źródeł jest bardziej realistyczny. Wszystko zależy od godzin promu i programu wycieczki.

Gdzie zjeść i czego spróbować na Santorini?

Na Santorini łatwo zjeść drogo, ale nie zawsze dobrze. W Oia i Firze płaci się często za widok, lokalizację i markę miejsca. Jeśli masz mało czasu, najlepsza strategia jest prosta: nie siadać do pierwszego lokalu przy najbardziej zatłoczonym punkcie widokowym, tylko odejść kilka ulic dalej albo wybrać sprawdzone miejsce z krótką kartą.

Warto spróbować lokalnych smaków: fava Santorini, czyli puree z lokalnego grochu łuskanego; tomatokeftedes, czyli placuszki z małych santoryńskich pomidorów; białego bakłażana; kaparów; grillowanych ryb i owoców morza; souvlaki lub gyrosu, jeśli potrzebny jest szybki posiłek; a do tego wina Assyrtiko albo słodkiego Vinsanto. Santorini jest ważną wyspą winiarską, a winorośl uprawia się tu nisko przy ziemi, w charakterystycznych koszach chroniących przed wiatrem.

Jeśli chcesz zjeść bardziej klimatycznie, dobrym pomysłem jest Ammoudi Bay pod Oia, znane z tawern rybnych przy wodzie. Trzeba jednak pamiętać o schodach i czasie. Przy jednodniowej wycieczce z autokarem zejście do Ammoudi może być ryzykowne logistycznie. Lepiej wtedy zjeść coś prostego w Oia albo Firze i zostawić Ammoudi na osobny pobyt.

Na zdjęciach z Oia widać także menu i butelki lokalnych piw Donkey. To dobra wskazówka praktyczna: w upał nie zawsze trzeba szukać dużego obiadu. Czasem lepiej wypić coś chłodnego, zjeść lekką przekąskę, uzupełnić wodę i dopiero później usiąść spokojniej w mniej zatłoczonym miejscu.

Wycieczki, bilety, porty i ceny

Najważniejsze porty na Santorini to Athinios, czyli główny port promowy dla promów z Krety, Aten i innych wysp, oraz Stary Port Firy, zwany Skala lub Gialos, z którego wypływają łodzie turystyczne na wulkan i gorące źródła. Oia ma także zejścia do Ammoudi i Armeni, ale nie są to główne porty promowe dla dużych połączeń pasażerskich.

Wycieczkę jednodniową z Krety najłatwiej kupić jako pakiet: prom w obie strony, autokar na Santorini, Oia, Fira i opcjonalny rejs na gorące źródła. Ceny zmieniają się w zależności od sezonu, portu, statku i programu. W praktyce trzeba liczyć, że sam szybki prom potrafi być drogi, a wycieczka całodniowa z transferami kosztuje więcej niż zwykły bilet promowy. Aktualne ceny najlepiej sprawdzać bezpośrednio na stronach SeaJets, Ferryhopper, Ferryscanner albo u lokalnych operatorów na Krecie.

Rejsy na wulkan i gorące źródła z Firy są zwykle tańsze niż całodniowy pakiet z Krety. Krótkie rejsy typu Old Port – Nea Kameni – Palea Kameni – Old Port trwają około 3 godzin, a ceny zaczynają się zwykle od kilkudziesięciu euro. Do tego może dojść opłata za wejście na teren wulkanu, kolejka linowa w Firze oraz transfer do portu, jeśli nie jest wliczony.

Przy planowaniu trzeba uważać na jedną rzecz: Santorini wygląda mało na mapie, ale logistyka jest wolna. Drogi są zatłoczone, port Athinios leży na dole klifu, Oia jest na północy, Fira w centrum zachodniej krawędzi, a w sezonie każdy przejazd może zająć więcej czasu niż wynika z kilometrów. Dlatego w jeden dzień nie warto dokładać zbyt wielu punktów.

Informacje praktyczne przed wyjazdem

Na Santorini trzeba zabrać wodę. To nie jest rada dodatkowa, tylko podstawowa. W upale, na białych uliczkach odbijających światło i przy małej ilości cienia, odwodnienie przychodzi szybko. Dobrze mieć też czapkę, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem, wygodne buty i coś lekkiego do zjedzenia na wszelki wypadek.

Przy jednodniowej wycieczce z Krety warto ubrać się praktycznie. Rano może być chłodniej na promie, w środku działa klimatyzacja, a na wyspie będzie gorąco. Najlepiej mieć warstwy: lekką bluzę na prom, przewiewne ubranie na zwiedzanie i strój kąpielowy, jeśli program obejmuje gorące źródła.

Jeśli płyniesz na gorące źródła, weź ciemny strój kąpielowy i ręcznik, którego nie będzie szkoda. Woda siarkowa i mineralna może zostawiać ślady. Przydatne są też buty do wody, zwłaszcza jeśli planujesz więcej kąpieli w okolicach wulkanicznych plaż.

Najlepszy czas na Santorini to maj, czerwiec, wrzesień i początek października. Lipiec i sierpień są najgorętsze i najbardziej zatłoczone. Jeśli jedziesz tylko na jeden dzień, pogody nie wybierzesz, ale możesz ograniczyć zmęczenie: nie gonić za każdym kadrem, nie stać zbyt długo w pełnym słońcu i pilnować odpoczynku.

Warto też zachować dystans do internetowych ciekawostek. Na Santorini pokazuje się czasem domy lub wille przypisywane gwiazdom, w tym Angelinie Jolie i Bradowi Pittowi. Część takich historii funkcjonuje jako lokalna legenda albo plotka turystyczna. Można je potraktować jako ciekawostkę, ale nie jako główny powód zwiedzania. Prawdziwą gwiazdą Santorini jest kaldera, światło, wulkan i niezwykły sposób, w jaki ludzie zbudowali białe miejscowości na krawędzi ciemnej skały.

Santorini w jeden dzień nie jest idealnym sposobem poznawania wyspy, ale jest świetnym wprowadzeniem. Zobaczysz port, kalderę, Oia, Firę, wulkaniczny krajobraz i zrozumiesz, dlaczego ta wyspa stała się ikoną podróży. A jeśli poczujesz niedosyt, to znaczy, że wycieczka spełniła swoje zadanie: pokazała miejsce, do którego warto kiedyś wrócić na dłużej.

FAQ

Czy warto płynąć na Santorini z Krety na jeden dzień?

Tak, jeśli chcesz zobaczyć najważniejsze obrazy wyspy: Oia, Firę, kalderę, port Athinios i ewentualnie rejs na wulkaniczne gorące źródła. Trzeba jednak pamiętać, że to intensywna wycieczka i nie zastąpi spokojnego pobytu na Santorini.

Ile trwa rejs z Krety na Santorini?

Rejs szybkim promem z Rethymno na Santorini trwa około 2 godzin i 20 minut. Z Heraklionu najszybsze połączenia trwają około 1 godziny i 45 minut. Czas zależy od statku, pogody i konkretnego rozkładu.

Do którego portu przypływają promy na Santorini?

Promy pasażerskie przypływają do portu Athinios, zwanego też New Port lub Thira Port. To główny port promowy Santorini, położony u stóp kaldery. Stary Port Firy obsługuje głównie łodzie turystyczne i ruch związany z wycieczkami po kalderze.

Co zobaczyć na Santorini w jeden dzień?

W jeden dzień najlepiej zobaczyć Oia, Firę, widok na kalderę, port Athinios i opcjonalnie krótki rejs na Nea Kameni oraz gorące źródła przy Palea Kameni. Przy większej ilości czasu warto dodać Akrotiri i Muzeum Prehistorycznej Thery.

Co zabrać na jednodniową wycieczkę na Santorini?

Najważniejsze są woda, czapka, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem, wygodne buty, lekka bluza na klimatyzowany prom, coś do jedzenia i strój kąpielowy, jeśli planowany jest rejs do gorących źródeł.

Czy Santorini jest drogie?

Tak, szczególnie Oia i Fira przy widoku na kalderę są drogie. Płaci się tam nie tylko za jedzenie, ale też za lokalizację. Taniej można zjeść kilka ulic dalej od głównych punktów widokowych albo wybrać szybkie lokalne jedzenie, takie jak gyros, souvlaki czy proste przekąski.

Image placeholder

Na Szymon Travels znajdziesz praktyczne informacje z miejsc, które naprawdę odwiedziliśmy: co warto zobaczyć, jak zaplanować wyjazd i czego spodziewać się na miejscu. Najczęściej podróżujemy rodzinnie — z Anią i naszym synem — odkrywając miasta, krajobrazy, zabytki i miejsca z historią. Moja żona jest doktorką archeologii, a ja magistrem inżynierem informatyki po Politechnice Wrocławskiej, dlatego w naszych podróżach spotykają się dwie perspektywy: humanistyczna ciekawość przeszłości oraz techniczna logika, konkret i dobre przygotowanie. Czasem wyruszam również samotnie, wracając do podróży, od których wszystko się zaczęło. Najbardziej lubimy miejsca mniej oczywiste, spokojne i oddalone od tłumów, choć wiemy też, że popularne atrakcje potrafią zachwycić — trzeba tylko spojrzeć na nie uważnie i po swojemu.