Są miejsca, które odwiedzamy raz, robimy zdjęcia, zapisujemy wspomnienia i jedziemy dalej. Są też takie, do których po prostu chce się wracać. Statek u Rajmunda w Velkich Karlovicach należy u nas zdecydowanie do tej drugiej kategorii. W sierpniu 2026 roku przyjechaliśmy tutaj już po raz trzeci.
Za pierwszym razem jechaliśmy właściwie sprawdzić, jak wygląda prawdziwe rodzinne gospodarstwo wysoko w czeskich Beskidach. Po trzecim pobycie nie musimy już niczego sprawdzać. Wiemy, czego się spodziewać – zwierząt wszędzie dookoła, bardzo dobrej domowej kuchni Věry, świetnie przygotowanego pokoju, pięknych widoków i tej specyficznej atmosfery miejsca naprawdę oddalonego od normalnego turystycznego świata.

Najważniejszym argumentem za powrotem jest jednak nasz syn. On to miejsce po prostu uwielbia. Psy, koty, konie, krowy, króliki, świnki morskie, kaczki, perliczki – właściwie każde zwierzę, które pozwala się dotknąć, prędzej czy później zostanie przez niego pogłaskane, nakarmione albo przytulone.
Jeżeli trafiliście tutaj pierwszy raz i szukacie pełnego przewodnika po gospodarstwie, noclegach, okolicy i możliwościach zwiedzania, najpierw zajrzyjcie do naszego wcześniejszego wpisu: Statek u Rajmunda w czeskich Beskidach – rodzinne gospodarstwo na końcu świata. Ten artykuł jest już relacją z naszego kolejnego powrotu w sierpniu 2026 roku.
Spis treści
- Trzeci pobyt u Věry i Rajmunda
- Tutaj właściwie wszystko kręci się wokół zwierząt
- Psy i koty – najlepsi gospodarze
- Krowę też można pogłaskać
- Konie i jazda konna
- Króliki, świnki morskie, kaczki i perliczki
- Věra naprawdę dobrze gotuje
- Pokoje i nocleg – po trzeciej wizycie nadal bardzo dobrze
- Gospodarstwo naprawdę na końcu świata
- Dojazd – ostatni odcinek nadal jest przygodą
- Statek u Rajmunda – informacje praktyczne 2026
- Dlaczego wracamy?
- Czy warto wrócić do Statku u Rajmunda?
- Najczęstsze pytania
- Galeria – Statek u Rajmunda, sierpień 2026
Trzeci pobyt u Věry i Rajmunda
Trzeci przyjazd do tego samego gospodarstwa wygląda zupełnie inaczej niż pierwszy. Nie zastanawiamy się już, czy dobrze trafiliśmy, co jest za kolejnym zakrętem leśnej drogi ani jak będzie wyglądał pokój. Po prostu wracamy w znajome miejsce.
I właśnie to jest chyba najlepszą rekomendacją dla Statku u Rajmunda. W podróży mamy przecież praktycznie nieskończoną liczbę nowych miejsc do zobaczenia, a mimo to po raz trzeci wybieramy Věrę, Rajmunda i ich gospodarstwo w Velkich Karlovicach.

Nie jest to luksusowy resort i całe szczęście nikt nie próbuje z niego takiego miejsca robić. To prawdziwa farma. Są zwierzęta, siano, błoto, stajnie, narzędzia, maszyny, pastwiska i normalna codzienna praca. Jednocześnie pokoje dla gości są przygotowane bardzo dobrze, gospodarze są niezwykle sympatyczni, a po całym dniu można normalnie odpocząć.
Tutaj właściwie wszystko kręci się wokół zwierząt
Największą atrakcją Statku u Rajmunda nie jest jeden konkretny punkt programu. Nie przyjeżdża się tutaj zobaczyć „atrakcji o 11:30”, zrobić zdjęcia i wyjść.
Po prostu żyje się przez kilka dni pomiędzy zwierzętami.

Rano można spotkać psy. Za chwilę pojawi się kot. Potem idziemy zobaczyć konie. Na pastwisku są krowy. W zagrodach i wolierach czekają króliki oraz świnki morskie. Po gospodarstwie chodzą kury, kaczki i perliczki. Co chwilę coś się dzieje.
Nasz syn najlepiej czuje się właśnie w takim otoczeniu. Nie stoi przed zagrodą i nie patrzy na zwierzę z kilku metrów. Jeżeli gospodarze pozwalają na kontakt, natychmiast chce podejść bliżej, pogłaskać, nakarmić albo pomóc.
Psy i koty – najlepsi gospodarze
Psów tutaj praktycznie nie da się traktować jak „zwierząt gospodarzy”, które gdzieś sobie mieszkają. Są częścią pobytu. Spotykamy je na podwórzu, przy stajni, na drodze, pod domem. Towarzyszą ludziom i zwyczajnie uczestniczą w życiu gospodarstwa.


Dla naszego syna to idealny układ, bo psy może przytulać właściwie bez końca. Z kotami jest podobnie – tyle że to oczywiście kot decyduje, czy akurat ma ochotę na kontakt.


Krowę też można pogłaskać
Dla dziecka wychowanego w mieście możliwość podejścia do krowy jest czymś zupełnie innym niż oglądanie jej przez płot podczas wycieczki.
U Rajmunda zwierzęta są częścią normalnego gospodarstwa i oczywiście trzeba słuchać Věry oraz Rajmunda – to oni mówią, do którego zwierzęcia można podejść, kiedy można je pogłaskać i czego nie należy robić.

Nasz syn nie ma z tym problemu. Krowy głaszcze, zwierzęta karmi i chętnie uczestniczy w tym, co akurat dzieje się na farmie. Dla niego samo gospodarstwo jest większą atrakcją niż niejeden park rozrywki.
Konie i jazda konna
Konie są kolejnym powodem, dla którego to miejsce tak dobrze sprawdza się rodzinnie. Można zaglądać do stajni, obserwować codzienną opiekę nad końmi, a dzieci mogą również skorzystać z przejażdżki.


Podczas przejażdżki dziecko dostaje kask i kamizelkę ochronną, a koń przez cały czas jest prowadzony przez opiekuna. Aktualna oferta gospodarstwa przewiduje około 40-minutowy spacer konny dla dzieci. To nie jest nauka samodzielnej jazdy, tylko spokojna i bezpieczna przejażdżka w terenie.
Nasz syn oczywiście skorzystał. Przy jego podejściu do zwierząt trudno byłoby właściwie oczekiwać innej decyzji.
Króliki, świnki morskie, kaczki i perliczki
Duże zwierzęta robią wrażenie, ale bardzo dużo czasu można spędzić również przy tych najmniejszych. Króliki i świnki morskie można karmić i obserwować z bardzo bliska. Są kury, perliczki, kaczki i inne ptaki gospodarskie.

I właśnie ten brak wyraźnej granicy pomiędzy „zwiedzaniem” a normalnym dniem jest najfajniejszy. Nie ma momentu, w którym atrakcja się kończy. Zwierzęta nadal chodzą po podwórzu, trzeba je nakarmić, zamknąć, wypuścić albo sprawdzić, co robią.
Věra naprawdę dobrze gotuje
Druga rzecz, o której trzeba napisać, to jedzenie. Věra bardzo dobrze gotuje.
To nie jest restauracja z wielką kartą dań. Jedzenie pasuje do miejsca: domowe, konkretne i przygotowane przez gospodarzy. Po całym dniu spędzonym na zewnątrz, chodzeniu po gospodarstwie i zajmowaniu się zwierzętami właśnie takie jedzenie sprawdza się najlepiej.
Przy pierwszym pobycie pisaliśmy już szerzej o śniadaniach i ciepłych kolacjach. Po trzeciej wizycie możemy tylko potwierdzić wcześniejszą opinię – jedzenie jest jednym z powodów, dla których pobyt tutaj jest tak przyjemny.
Nie próbujemy nawet robić z tego kulinarnej recenzji. Po prostu jest smacznie, domowo i człowiek po całym dniu czeka na posiłek.
Pokoje i nocleg – po trzeciej wizycie nadal bardzo dobrze
Na farmie jest prawdziwe gospodarstwo, ale nie oznacza to spania w warunkach gospodarczych. Pokoje są bardzo dobrze przygotowane, czyste i wygodne.
W głównym budynku znajdują się cztery pokoje dwuosobowe, każdy z własną łazienką z prysznicem. Dostępna jest również osobna chalupa Výminek dla większej rodziny lub grupy.

Po całym dniu wśród zwierząt dobrze wrócić do normalnego, zadbanego pokoju, wziąć prysznic i odpocząć. Dla nas ten układ działa bardzo dobrze: w dzień prawdziwa farma, a wieczorem wygodny nocleg.
Gospodarstwo naprawdę na końcu świata
Statek u Rajmunda leży na wysokości około 830 m n.p.m., na samotnym zboczu nad Velkimi Karlovicami. Wokół są przede wszystkim lasy, łąki i góry.

Nie ma sąsiadów za płotem, ruchliwej drogi za oknem ani miejskiego hałasu. Wieczorem zostaje gospodarstwo, zwierzęta i góry.
W sierpniu dodatkowo wszystko jest zielone, zwierzęta spędzają dużo czasu na zewnątrz, a dzień jest na tyle długi, że można praktycznie cały czas być poza pokojem.

Dojazd – ostatni odcinek nadal jest przygodą
O tym trzeba napisać wyraźnie, bo po trzech pobytach nic się w naszej ocenie nie zmieniło: końcówka dojazdu do Statku u Rajmunda nie przypomina drogi pod hotel.
Ostatni odcinek prowadzi przez las i pod górę. Nie ma asfaltu. Nawierzchnia jest z kamieni, szutru i ziemi, a po deszczu może być nierówna i błotnista.
Gospodarze normalnie dojeżdżają tędy samochodami i na swojej stronie dokładnie opisują trasę. My jednak podróżujemy dużym busem i naszego busa zostawiamy niżej. Ostatni odcinek, około 100 metrów, pokonujemy pieszo pod górę.
Dla nas jest to znacznie wygodniejsze niż zastanawianie się, czy długim i dużym samochodem warto podjeżdżać jeszcze wyżej.
Jeżeli jedziecie zwykłym samochodem osobowym, gospodarze wskazują parking dalej przy gospodarstwie. Warto jednak pamiętać, że jest to prawdziwa górska droga. Po intensywnych opadach warunki mogą wyglądać zupełnie inaczej niż podczas suchego sierpniowego dnia.
To zresztą część uroku tego miejsca. Gdy po drodze zaczynacie się zastanawiać, czy naprawdę jeszcze ktoś może mieszkać wyżej – prawdopodobnie jedziecie dobrze.
Statek u Rajmunda – informacje praktyczne 2026
Adres:
Statek U Rajmunda
Malé Karlovice 751
756 06 Velké Karlovice
Czechy
Statek u Rajmunda – otwórz lokalizację w Google Maps
Nocleg – aktualny cennik
| Opcja | Cena 2026 |
|---|---|
| Pokój 2-osobowy – sezon 1.06–30.09 | 1700 Kč / noc |
| Pokój 2-osobowy – 1.04–31.05 | 1600 Kč / noc |
| Pokój 2-osobowy – 1.10–31.03 | 1400 Kč / noc |
| Dostawka | 400 Kč / osoba |
| Chalupa Výminek – sezon | 3800 Kč / noc |
| Chalupa Výminek – poza sezonem | 3500 Kč / noc |
Można przyjechać również bez noclegu
Nie trzeba nocować, żeby zobaczyć gospodarstwo. Według aktualnych informacji wizyty są możliwe codziennie w godzinach 10:00–18:00. Wstęp kosztuje 50 Kč od osoby i jest traktowany jako wkład w utrzymanie zwierząt.
Można przyjechać bez rezerwacji, ale przy dalszej podróży rozsądnie jest wcześniej zadzwonić i upewnić się, że danego dnia wszystko działa normalnie.
Jazda konna dla dzieci
Aktualna cena około 40-minutowej przejażdżki wynosi 550 Kč za dziecko. Dziecko otrzymuje kask i kamizelkę, a koń jest przez cały czas prowadzony przez opiekuna. Dorośli nie są wożeni.
Aktualne informacje i rezerwacje najlepiej sprawdzać bezpośrednio na oficjalnej stronie Statku u Rajmunda.
Dlaczego wracamy?
Po pierwszym pobycie można napisać, że miejsce zrobiło świetne wrażenie. Po drugim – że pierwsza opinia się potwierdziła. Po trzecim można już chyba powiedzieć, że po prostu naprawdę je lubimy.
Wracamy przede wszystkim dla atmosfery i zwierząt. Nasz syn może tutaj robić dokładnie to, co uwielbia najbardziej: przytulać psy i koty, głaskać krowy, jeździć konno, karmić króliki i świnki morskie, obserwować kaczki i perliczki i praktycznie cały dzień spędzać wśród zwierząt.
My z kolei wiemy, że dostaniemy dobrze przygotowany pokój, Věra ugotuje bardzo dobre jedzenie, dookoła będą góry, a po kilku godzinach telefon przestaje być specjalnie potrzebny.
Statek u Rajmunda nie próbuje stworzyć sztucznego „doświadczenia wiejskiego”. To jest wieś. To jest gospodarstwo. To są prawdziwe zwierzęta i prawdziwa codzienna praca.
Czy warto wrócić do Statku u Rajmunda?
My odpowiedzieliśmy na to pytanie już trzy razy.
Tak – zdecydowanie warto.
Szczególnie jeśli rodzinnie lubicie zwierzęta, góry i miejsca, które nie wyglądają jak kolejny identyczny hotel. Trzeba zaakceptować górską drogę, możliwość błota, zwierzęta chodzące po gospodarstwie i to, że życie toczy się tutaj według rytmu farmy, a nie gości.
W zamian dostajecie miejsce, które dzieci naprawdę pamiętają. Nie dlatego, że miało największą zjeżdżalnię albo basen, ale dlatego, że można było przytulić psa, nakarmić królika, pogłaskać krowę i pojechać na koniu.
My po trzech wizytach możemy Statek u Rajmunda po prostu polecić.
Pełny przewodnik po gospodarstwie, noclegach i okolicy znajdziecie również w naszym wcześniejszym artykule: Statek u Rajmunda w czeskich Beskidach – rodzinne gospodarstwo na końcu świata.
Najczęstsze pytania
Statek u Rajmunda znajduje się w Malých Karlovicach 751, w miejscowości Velké Karlovice w kraju zlińskim w Czechach. Gospodarstwo leży na samotnym górskim zboczu na wysokości około 830 m n.p.m.
Według nas zdecydowanie tak, szczególnie dla rodzin lubiących zwierzęta i przyrodę. W sierpniu 2026 roku był to już nasz trzeci pobyt w tym gospodarstwie.
Na gospodarstwie żyją między innymi krowy, konie, psy, koty, alpaki, owce, świnie, króliki, świnki morskie, kury, kaczki, gęsi i perliczki. Część zwierząt swobodnie porusza się po gospodarstwie.
Tak. Gospodarstwo organizuje około 40-minutowe przejażdżki dla dzieci. Dziecko dostaje kask i kamizelkę ochronną, a koń jest prowadzony przez opiekuna.
Nie. Ostatni odcinek prowadzi leśną, utwardzoną drogą z kamieni, szutru i ziemi. Po deszczu może być nierówno i błotniście. My dużego busa zostawiamy niżej i ostatni odcinek pokonujemy pieszo.
Tak. Według aktualnych informacji gospodarstwo można odwiedzać codziennie od 10:00 do 18:00. Wstęp kosztuje 50 Kč od osoby jako wkład w utrzymanie zwierząt.
Tak. Podczas naszych pobytów korzystaliśmy z domowego jedzenia przygotowywanego przez Věrę i bardzo je polecamy. Oferta posiłków może zależeć od pobytu i wcześniejszych ustaleń z gospodarzami.
Sierpniowy pobyt w 2026 roku był naszym trzecim pobytem u Věry i Rajmunda.
Galeria – Statek u Rajmunda, sierpień 2026
Zdjęcia z naszego trzeciego pobytu u Věry i Rajmunda w sierpniu 2026 roku. Kliknięcie zdjęcia otwiera jego powiększenie.

















