Crupet w Belgii – zamek na wodzie, diabelska grota, owce, stare auta i tajemnicza Walonia

User avatar placeholder
Autor: Szymon

2018-09-13

Crupet to mała wieś w Walonii, ale dokładnie ten rodzaj miejsca, dla którego warto zjechać z głównej drogi. Nie ma tu wielkiego miasta, tłumu ani klasycznej listy atrakcji do odhaczania. Jest za to coś lepszego: kamienne domy, wąskie drogi, wilgotna zieleń, owce przy ogrodzeniu, stary młyn, zamek ukryty w dolince i grota św. Antoniego, w której pobożność miesza się z czymś dziwnym, teatralnym i trochę niepokojącym.

Byliśmy w Crupet 13 września 2018 roku. To był krótki przystanek, ale bardzo zapamiętany, bo Crupet nie wygląda jak miejsce ustawione pod szybkie zwiedzanie. Tu wszystko jest trochę schowane: zamek leży niżej, za zielenią i wodą; owce wychodzą nagle przy drodze; stary Citroën 2CV stoi w garażu jak część prywatnego muzeum; a grota św. Antoniego wygląda tak, jakby ktoś połączył ludową wyobraźnię, religijną scenografię i lokalną opowieść o diable.

Crupet należy do sieci najpiękniejszych wsi Walonii i jest częścią gminy Assesse w prowincji Namur. To dobry przystanek, jeśli jedziesz przez Walonię między Namur, Dinant, Ardenami i Condroz. Najlepiej nie traktować go jak klasycznej atrakcji turystycznej. Lepiej zatrzymać samochód przy Rue Haute, przejść pieszo przez wieś, zajrzeć do groty, podejść do punktu widokowego na zamek i dać sobie chwilę na zwykłe patrzenie.

Dlaczego warto zobaczyć Crupet?

Crupet warto zobaczyć dlatego, że jest małe, zwarte i ma atmosferę miejsca ukrytego. Nie ma tu wielkiej fasady turystycznej. Jest za to krajobraz Condroz: miękkie wzgórza, kamień, potoki, mokra zieleń, stare mury i drogi, które prowadzą raczej do kolejnego zakrętu niż do efektownej bramy wejściowej.

Najbardziej znane miejsca to zamek Crupet, zwany też Château de Carondelet lub Donjon de Crupet, oraz grota św. Antoniego z Padwy. Zamek jest średniowiecznym donżonem otoczonym wodą, położonym niżej niż centrum wsi. Grota natomiast jest sztuczną, ludową konstrukcją z początku XX wieku, pełną scen z życia św. Antoniego i słynnej figury diabła. To połączenie zamku, wilgotnej doliny, owiec i groty daje bardzo osobny klimat.

Dla mnie Crupet było też miejscem odkrywania drobnych scen: owce jedzące trawę z ręki, samotna owca na łące, garaż z klasycznymi samochodami, niebieski Citroën 2CV, stary kamienny młyn i zamek zasłonięty rusztowaniami. To nie są atrakcje z folderu. To są obrazy, które robią z krótkiego postoju małą historię.

Krótka historia Crupet

Crupet leży w prowincji Namur, w gminie Assesse. Dawniej było samodzielną miejscowością, dziś jest jedną z tych małych wsi Walonii, które zachowały silny lokalny charakter. Wieś rozwinęła się w dolince, w otoczeniu strumieni, młynów, gospodarstw i kamiennych domów. To nie jest płaski, szeroki krajobraz. Crupet jest bardziej schowane: między zboczami, przy wodzie, przy drogach, które układają się zgodnie z terenem.

Najstarszą warstwę historyczną najlepiej widać przy zamku. Château de Crupet, czyli Château de Carondelet, to średniowieczny donżon położony w wodzie, połączony z dziedzińcem kamiennym mostem. Źródła wskazują na XI lub XII wiek jako początki warowni, później zamek przechodził przez kolejne ręce: rodzinę Crupet, Carondeletów, Mérode i następnych właścicieli.

Druga, dużo bardziej niezwykła warstwa historii pojawia się przy grocie św. Antoniego. Nie jest to naturalna jaskinia, tylko sztuczna grota zbudowana w latach 1900–1903 przez mieszkańców Crupet na prośbę miejscowego proboszcza. Powstało miejsce religijne, ale jednocześnie bardzo teatralne: ze scenami z życia św. Antoniego, figurami z gipsu i żeliwa oraz słynną postacią diabła.

To właśnie ten kontrast jest w Crupet najlepszy. Z jednej strony średniowieczny zamek ukryty przy wodzie. Z drugiej ludowa grota z diabłem. Między nimi kamienne domy, owce, młyn i cicha wieś. Mało miejsc ma tak małą skalę i jednocześnie tak mocny nastrój.

Jak zwiedzać Crupet?

Crupet najlepiej zwiedzać pieszo. Samochód zostaw przy Rue Haute, w rejonie groty św. Antoniego i biura turystycznego Assesse. Stamtąd można spokojnie przejść do groty, obejść centrum wsi, zejść w stronę zamku i wrócić przez boczne drogi. To nie jest miejsce na jazdę od punktu do punktu. Tu najważniejsze są krótkie przejścia, detale i widoki pojawiające się nagle między drzewami.

Najprostsza trasa wygląda tak: parking przy Rue Haute, grota św. Antoniego, krótki spacer przez wieś, punkt widokowy na zamek, zejście w stronę dolinki, Le Moulin des Ramiers, powrót przez kamienne uliczki. Jeżeli masz więcej czasu, można zrobić jedną z krótkich tras spacerowych po okolicy. Oficjalne materiały regionu wskazują m.in. spacery tematyczne i krótką trasę P12 po Crupet.

Przy mokrej pogodzie warto mieć normalne buty, nie miejskie ślizgacze. Crupet ma trawiaste pobocza, nierówne drogi, wilgotne zejścia i miejsca, gdzie błoto pojawia się bardzo naturalnie. To część uroku, ale lepiej nie odkrywać jej w białych butach.

Zamek Crupet / Château de Carondelet

Zamek Crupet jest najważniejszym świeckim zabytkiem wsi. To średniowieczny kamienny donżon, otoczony wodą, stojący niżej niż główna część miejscowości. Nie wygląda jak wielka rezydencja z parkiem i symetryczną fasadą. Jest bardziej jak warowny dom schowany w dolinie: ciężki, zwarty, trochę nieufny wobec świata.

W literaturze i przewodnikach pojawiają się nazwy Château de Crupet, Château de Carondelet i Donjon de Crupet. Początki zamku są zwykle łączone z XI lub XII wiekiem. W późniejszych wiekach warownia była przekształcana. W XVI wieku średniowieczny donżon zaczął nabierać charakteru zamku-farmy, czyli obiektu łączącego funkcje mieszkalne, gospodarcze i obronne. Dodawano elementy mieszkalne, wieżę schodową, nowe okna i zabudowania folwarczne.

Zamek był związany m.in. z rodziną Carondelet, której nazwisko przylgnęło do obiektu. Później przeszedł do rodziny Mérode, a po rewolucyjnych zmianach własnościowych zmieniał właścicieli. W 1925 roku zamek został odrestaurowany przez architekta Adriena Blomme’a. Współcześnie obiekt jest prywatny i nie funkcjonuje jak typowe muzeum z codziennym indywidualnym zwiedzaniem wnętrz. Trzeba go traktować przede wszystkim jako zabytek oglądany z zewnątrz oraz miejsce dostępne okazjonalnie w ramach wydarzeń lub grup po uzgodnieniu.

Kiedy byliśmy w Crupet, zamek był w remoncie. Rusztowania zasłaniały część murów, a nad donżonem stał żuraw budowlany. Normalnie ktoś mógłby powiedzieć: szkoda, zabytek nie wyglądał idealnie. Dla mnie było odwrotnie. Ten remont dodawał mu prawdy. Widać było, że to nie jest dekoracja, tylko żywy obiekt, który wymaga pracy, pieniędzy, czasu i cierpliwości.

Z bliska dobrze widać masywność zamku. Kamienne ściany, nieduże okna, zwarta bryła, wieża schodowa i dach tworzą budowlę, która nie próbuje być elegancka w pałacowym sensie. To obiekt obronno-mieszkalny, który dopiero później obrósł wygodniejszymi funkcjami. W krajobrazie Crupet wygląda jak coś starszego od samej drogi, przy której stoisz.

Grota św. Antoniego i diabeł z Crupet

Grota św. Antoniego z Padwy to najbardziej osobliwe miejsce w Crupet. Nie jest naturalną jaskinią, lecz sztuczną grotą zbudowaną z kamienia i skał. Według oficjalnych materiałów regionu do jej stworzenia użyto około 300 ton skały, a całość powstała w latach 1900–1903 dzięki pracy mieszkańców wsi, na prośbę miejscowego proboszcza.

W środku i wokół groty ustawiono sceny z życia św. Antoniego. Są figury z gipsu i żeliwa, religijne epizody, detale, które dziś mogą wydawać się bardzo teatralne, a miejscami wręcz dziwne. Najbardziej znana jest scena z diabłem. I właśnie tutaj pojawia się ta tajemniczość Crupet: to niby miejsce pobożności, ale jego estetyka ma w sobie coś z ludowego teatru, trochę z ostrzeżenia, trochę z baśni, a trochę z nocnej opowieści opowiadanej przy drodze.

Grota stoi między kościołem a dawną plebanią, w której działa informacja turystyczna Assesse. Wstęp jest bezpłatny. To nie jest wielka atrakcja na godzinę zwiedzania, ale absolutnie warto ją zobaczyć. Nie dlatego, że jest „ładna” w klasycznym sensie. Raczej dlatego, że jest zapamiętywalna. Takich miejsc nie robi się już dzisiaj. I może dobrze, bo właśnie dlatego grota w Crupet jest tak dziwna i tak ciekawa.

Przy grocie dobrze działa krótkie zatrzymanie bez pośpiechu. Najpierw człowiek widzi scenografię, potem figurę diabła, potem zaczyna zauważać szczegóły: kamień, wilgoć, ciemniejsze zakamarki, lokalną pracę ludzi i to, że cała konstrukcja powstała nie dla turystów z Instagrama, tylko jako religijne i wspólnotowe miejsce z początku XX wieku.

Kamienna wieś, strumienie i klimat Condroz

Crupet jest częścią krajobrazu Condroz. To region łagodnych wzgórz, dolin, kamiennych domów, pól, lasów i strumieni. W samej wsi czuć, że zabudowa nie została narzucona geometrycznie. Domy i drogi dopasowują się do terenu. Jedna uliczka schodzi niżej, druga zakręca przy murze, trzecia prowadzi w stronę zieleni i nagle odsłania zamek.

Najlepiej widać to przy spacerze bez mapy. Kamień jest tu wszędzie: w domach, murkach, młynie, starszych budynkach i detalach przy drodze. Nie ma efektu świeżego skansenu. Crupet wygląda raczej jak miejsce, które żyje zwyczajnie, a swoją urodę ma trochę mimochodem.

Do tego dochodzi woda. Oficjalny opis wsi mówi o strumieniach, młynach i wąskiej dolinie. W terenie to po prostu czuć: zieleń jest wilgotna, trawy gęste, zbocza blisko, a widoki nie są szerokie i puste. Wszystko jest bardziej kameralne, niższe, bliższe. Idealne na krótki spacer odkrywczy.

Owce przy drodze i spokojna strona Walonii

Jednym z najlepszych wspomnień z Crupet były owce. Niby nic wyjątkowego, ale właśnie takie rzeczy często robią klimat miejsca. Owce podeszły do ogrodzenia, jadły trawę, patrzyły bardzo spokojnie i zupełnie nie przejmowały się tym, że my traktujemy tę scenę jak atrakcję dnia.

Crupet nie jest miejscem, w którym wszystko trzeba podpisać tablicą „atrakcja”. Czasem atrakcją jest po prostu owca na łące, mokra trawa, stary słupek ogrodzenia i cisza. Takie kadry dobrze równoważą zamek i grotę. Po diable z groty i rusztowaniach zamku przychodzi zwykła wiejska scena, która sprowadza wszystko na ziemię.

Stare samochody w garażu

W Crupet trafiliśmy też na garaż z klasycznymi samochodami. To był jeden z tych momentów, kiedy podróż robi się ciekawsza przez przypadek. Nie szukaliśmy muzeum motoryzacji, a nagle za drzwiami pojawiły się stare auta, chrom, tablice, puchary i klimat prywatnej pasji.

Na zdjęciach widać m.in. czerwone klasyczne MG, ciemny elegancki sedan z dużym chromowanym grillem oraz niebieskiego Citroëna 2CV. Nie będę na siłę dopisywał wszystkich modeli, jeśli zdjęcie nie pozwala ich potwierdzić bez wątpliwości. Najważniejsze jest samo odkrycie: w małej wsi, między owcami a zamkiem, trafiasz nagle na garaż pełen starej motoryzacji.

Ciemny samochód sfotografowany od przodu wygląda bardzo dostojnie: okrągłe reflektory, wielki grill, chromowane zderzaki i rząd pucharów nad maską. To nie jest oficjalna atrakcja Crupet, ale dla mnie takie znaleziska są ważne. Pokazują, że w małych miejscach często kryją się prywatne historie, których nie ma w przewodnikach.

Niebieski Citroën 2CV pasował do tego miejsca idealnie. Prosty, lekki, trochę zabawny i bardzo francusko-belgijski w charakterze. W takim garażu 2CV nie wyglądał jak eksponat, tylko jak samochód, który po prostu od zawsze był częścią krajobrazu tej części Europy.

Le Moulin des Ramiers

Le Moulin des Ramiers to kolejny element Crupet, który dobrze pasuje do całej opowieści o strumieniach, wodzie i kamieniu. Sam budynek ma surową, kamienną fasadę i duży napis na ścianie. Nie jest to monumentalny młyn turystyczny z folderu, raczej stary budynek, który przypomina, że taka wieś żyła kiedyś bardzo praktycznie: z wody, mąki, gospodarstw i lokalnej pracy.

W Crupet młyn nie jest oderwaną atrakcją. Jest częścią układu doliny. Obok zamku, groty i kamiennych domów dopowiada codzienną stronę historii: nie tylko właściciele, rody i średniowieczne donżony, ale też strumienie, młyny, pola, owce i ludzie, którzy przez lata korzystali z tego krajobrazu po prostu do życia.

Gdzie zjeść w Crupet?

Crupet jest małą wsią, więc jedzenie trzeba traktować inaczej niż w dużym mieście. Nie zakładałbym, że zawsze i o każdej porze wszystko będzie otwarte. Najlepiej sprawdzić aktualne godziny przed przyjazdem, zwłaszcza poza sezonem, w poniedziałki i przy późniejszym obiedzie. W oficjalnych materiałach regionu pojawiają się m.in. lokale i oferty gastronomiczne w Crupet, takie jak Le Pachis, Au Fil de l’Ô oraz Les Terrasses de Crupet.

W takiej miejscowości najlepszy plan jest prosty: najpierw spacer i grota, potem zamek, a dopiero potem obiad albo kawa. Nie robiłbym z Crupet miejsca na wielką kulinarną wyprawę, ale spokojny posiłek po spacerze ma tu dużo sensu. Kamienne domy, wilgotna zieleń i cichy rytm wsi dobrze pasują do prostego jedzenia, kawy albo czegoś lokalnego.

Jeżeli nic nie jest otwarte, Crupet nadal działa jako krótki przystanek. Wtedy można potraktować je jako spacerową perełkę po drodze do Dinant, Namur, Ciney albo w stronę Ardenów. Warto mieć wodę i coś prostego w samochodzie, szczególnie przy podróży z dzieckiem.

Dojazd i parking

Crupet najwygodniej odwiedzić samochodem. Wieś leży w gminie Assesse, w prowincji Namur. Z kierunku Namur lub Dinant najlepiej planować przejazd lokalnymi drogami przez Condroz. To nie jest trudny dojazd, ale ostatni fragment prowadzi przez spokojne, wąskie drogi i trzeba jechać uważnie.

Najpraktyczniejszy punkt startowy to Rue Haute 7, 5332 Crupet, czyli okolice groty św. Antoniego i informacji turystycznej Assesse. Oficjalne opisy tras wskazują bezpłatny parking komunalny przy Rue Haute jako punkt startowy spacerów po Crupet. Stamtąd można od razu przejść do groty, a potem zejść w stronę zamku i młyna.

Transport publiczny jest możliwy, ale mniej wygodny. Najsensowniej dojechać pociągiem do większych miejscowości regionu, takich jak Namur, Ciney albo Assesse, a dalej korzystać z lokalnych autobusów. Przy krótkiej podróży po Walonii samochód daje jednak znacznie większą swobodę, szczególnie jeśli chcesz połączyć Crupet z Dinant, Namur albo zamkami nad Mozą.

Co zobaczyć w okolicy Crupet?

Crupet bardzo dobrze łączy się z Dinant. To miasto nad Mozą, z cytadelą, kolegiatą Notre-Dame i historią Adolphe’a Saxa. Jeżeli masz jeden dzień w Walonii, można zrobić trasę: Crupet rano, Dinant po południu. To bardzo sensowne połączenie, bo najpierw dostajesz cichą, tajemniczą wieś, a potem dramatyczne miasto wciśnięte między skały i rzekę.

Drugim kierunkiem jest Namur, stolica Walonii, z dużą cytadelą nad Mozą i Sambrą. Namur jest dużo większe, bardziej miejskie i lepiej nadaje się na dłuższy spacer, obiad albo nocleg. Crupet może być spokojnym przystankiem przed Namur albo po nim.

W okolicy warto też rozważyć Mozet, Sosoye i Celles, czyli inne miejscowości z sieci najpiękniejszych wsi Walonii. Jeśli lubisz takie miejsca, można zbudować całą trasę po małych walońskich wsiach: bez wielkich atrakcji, za to z kamieniem, dolinami, starymi domami, kościołami i bardzo spokojnym tempem.

Plan zwiedzania Crupet

Crupet w 1–2 godziny

Zaparkuj przy Rue Haute, zobacz grotę św. Antoniego, przejdź krótko przez wieś, podejdź do punktu widokowego na zamek i wróć przez okolice młyna. To wystarczy, żeby poczuć charakter miejsca i zrobić najważniejsze zdjęcia.

Crupet na pół dnia

Dodaj spokojniejszy spacer po bocznych drogach, posiłek w lokalnym miejscu, obejrzenie kamiennych domów i dłuższe przejście przez dolinkę. Przy dobrej pogodzie można wykorzystać jedną z tras spacerowych po okolicy. Warto mieć buty, które nie boją się trawy i błota.

Crupet z dzieckiem

Z dzieckiem najlepiej działają owce, grota, zamek oglądany z zewnątrz i krótki spacer. Trzeba uważać przy drogach, bo miejscami wieś jest wąska, a chodniki nie zawsze prowadzą tak wygodnie jak w mieście. Grota może być fascynująca, ale dla małych dzieci figura diabła i teatralne sceny mogą być trochę mocne, więc warto zobaczyć reakcję dziecka i nie robić z tego obowiązku.

Crupet jako przystanek w trasie

To najlepszy scenariusz. Crupet świetnie działa jako przystanek między większymi punktami Walonii. Nie wymaga całego dnia, ale daje coś, czego nie znajdziesz przy autostradzie: ciszę, zamek w dolinie, dziwną grotę, owce i poczucie, że odkryłeś miejsce trochę ukryte.

Informacje praktyczne

  • Położenie: Crupet leży w gminie Assesse, w prowincji Namur, w Walonii.
  • Charakter miejsca: mała kamienna wieś, dolinka, strumienie, młyn, zamek, grota św. Antoniego i spokojne drogi spacerowe.
  • Status: Crupet należy do sieci „Les Plus Beaux Villages de Wallonie”, czyli najpiękniejszych wsi Walonii.
  • Najważniejsze miejsca: Château de Crupet / Château de Carondelet, grota św. Antoniego z Padwy, Le Moulin des Ramiers, kamienne uliczki, punkt widokowy na zamek.
  • Zamek Crupet: średniowieczny donżon otoczony wodą, oglądany przede wszystkim z zewnątrz. Nie traktuj go jako klasycznego muzeum z regularnym indywidualnym zwiedzaniem wnętrz.
  • Grota św. Antoniego: Rue Haute 7, 5332 Crupet. Sztuczna grota zbudowana w latach 1900–1903 przez mieszkańców wsi, z figurami z gipsu i żeliwa oraz znaną sceną z diabłem.
  • Wstęp do groty: bezpłatny.
  • Parking: bezpłatny parking komunalny przy Rue Haute, w rejonie groty i informacji turystycznej.
  • Dojazd: najwygodniej samochodem. Transport publiczny jest możliwy, ale mniej elastyczny przy łączeniu Crupet z Dinant, Namur i innymi wsiami Walonii.
  • Czas zwiedzania: minimum 1–2 godziny; pół dnia, jeśli chcesz zrobić spokojny spacer i zjeść na miejscu.
  • Buty: przy mokrej pogodzie warto mieć wygodne buty terenowe lub przynajmniej buty z dobrą podeszwą.
  • Jedzenie: sprawdzaj aktualne godziny lokali przed przyjazdem. W oficjalnych materiałach regionu pojawiają się m.in. Le Pachis, Au Fil de l’Ô i Les Terrasses de Crupet.
  • Z dzieckiem: dobry krótki przystanek, ale grota z diabłem może być dla części dzieci zbyt intensywna wizualnie.
  • W okolicy: Dinant, Namur, Mozet, Sosoye, Celles, Ciney, dolina Mozy i inne miejscowości Condroz.
  • Oficjalne i pomocne źródła: Les Plus Beaux Villages de Wallonie – Crupet, VISITWallonia – grota św. Antoniego, Destination Condroz-Famenne – Grotte Saint-Antoine, Les Plus Beaux Villages de Wallonie – spacer po Crupet i Castles.nl – Carondelet Castle.

Czy warto?

Tak. Crupet warto zobaczyć, jeśli lubisz miejsca małe, nieoczywiste i lekko tajemnicze. To nie jest atrakcja na cały dzień w stylu wielkiego miasta. To raczej punkt odkrywczy: zamek w dolinie, dziwna grota z diabłem, kamienne domy, owce, stary młyn i garaż z klasycznymi samochodami.

Dla mnie Crupet zostało w pamięci właśnie przez te obrazy: zamek w rusztowaniach pod szarym niebem, owce jedzące trawę z ręki, samotna owca na zielonej łące, niebieski Citroën 2CV, napis Le Moulin des Ramiers i świadomość, że obok kościoła czeka grota, w której św. Antoni mierzy się z diabłem.

Najlepiej przyjechać bez wielkich oczekiwań i bez pośpiechu. Zaparkować przy Rue Haute, przejść przez wieś, zajrzeć do groty, spojrzeć na zamek i pozwolić, żeby miejsce samo się odsłoniło. Crupet jest małe, ale ma bardzo dobry cień tajemnicy.

FAQ

Co warto zobaczyć w Crupet?

Najważniejsze miejsca to zamek Crupet, zwany też Château de Carondelet, grota św. Antoniego z Padwy, kamienne uliczki wsi, Le Moulin des Ramiers i punkt widokowy na zamek.

Czy zamek Crupet można zwiedzać w środku?

Zamek Crupet nie działa jak typowe muzeum z regularnym indywidualnym zwiedzaniem wnętrz. Najpewniej trzeba traktować go jako obiekt oglądany z zewnątrz, a dostęp do środka sprawdzać wcześniej przy wydarzeniach lub wizytach grupowych.

Czy grota św. Antoniego w Crupet jest płatna?

Nie. Grota św. Antoniego z Padwy w Crupet jest bezpłatna. Znajduje się przy Rue Haute 7, obok informacji turystycznej Assesse.

Dlaczego grota w Crupet jest taka niezwykła?

To sztuczna grota zbudowana w latach 1900–1903 przez mieszkańców wsi. Zawiera sceny z życia św. Antoniego, figury z gipsu i żeliwa oraz słynną, bardzo sugestywną postać diabła.

Gdzie zaparkować w Crupet?

Najwygodniej zaparkować na bezpłatnym parkingu komunalnym przy Rue Haute, w rejonie groty św. Antoniego i informacji turystycznej Assesse.

Ile czasu potrzeba na Crupet?

Na podstawowy spacer wystarczy 1–2 godziny. Na spokojniejsze przejście przez wieś, zamek, grotę, młyn i przerwę na jedzenie warto zaplanować pół dnia.

Czy Crupet nadaje się na wycieczkę z dzieckiem?

Tak, szczególnie jako krótki przystanek. Dzieciom zwykle podobają się owce, zamek i krótki spacer, ale grota z diabłem może być dla części dzieci zbyt mocna wizualnie.

Z czym połączyć Crupet w jeden dzień?

Crupet bardzo dobrze łączy się z Dinant, Namur, Mozet, Sosoye, Celles albo krótką trasą po najpiękniejszych wsiach Walonii.

Galeria

Image placeholder

Na Szymon Travels znajdziesz praktyczne informacje z miejsc, które naprawdę odwiedziliśmy: co warto zobaczyć, jak zaplanować wyjazd i czego spodziewać się na miejscu. Najczęściej podróżujemy rodzinnie — z Anią i naszym synem — odkrywając miasta, krajobrazy, zabytki i miejsca z historią. Moja żona jest doktorką archeologii, a ja magistrem inżynierem informatyki po Politechnice Wrocławskiej, dlatego w naszych podróżach spotykają się dwie perspektywy: humanistyczna ciekawość przeszłości oraz techniczna logika, konkret i dobre przygotowanie. Czasem wyruszam również samotnie, wracając do podróży, od których wszystko się zaczęło. Najbardziej lubimy miejsca mniej oczywiste, spokojne i oddalone od tłumów, choć wiemy też, że popularne atrakcje potrafią zachwycić — trzeba tylko spojrzeć na nie uważnie i po swojemu.